Dziś odrobina zdjęć, które ( mimo swojej nie ciekawej jakości bo robione cyfrówką + słaby ze mnie fotograf ) wywołują szczególny uśmiech na mojej twarzy, być może dlatego, że wiąże z tym miejscem same dobre chwile.
Zdjęcia były robione w okolicy Limanowej 27 grudnia 2011 roku.
+ mój schroniskowy skarb :
+ gdzieś tam na spacerze :
Tak bardzo chciałam na wyciąg, że podczas naszej jakże ciekawej i zaskakującej wycieczki na krzyż, nagle naszym oczom ukazał się mój upragniony punkt wycieczki. Hmm nie ma jak do lekko " zabłądzić " i przejść za drugą stronę wielkiej góry :) Niestety i tak był nieczynny z powodu braku śniegu :(
DO FACETÓW KTÓRZY TO CZYTAJĄ : KOBIETA TO NIE DUPA I CYCKI !
o Saba miałaby z kim ganiać :)..byłem kiedyś w Limanowej..a teraz tam aż za dużo śniegu..niedługo się stopi..ja tam wole wertepy, nieznane ścieżki, nawet pionowe, niż utarte szlaki :)
OdpowiedzUsuń